Ostatnio było lepiej, aż do 30 tygodnia tu zaczyna się mój dramat pt: KRÓTKA KOŚĆ UDOWA i RAMIENNA Oto wymiary: 30 tyg 0 dni: BDP 74,8 mm (norma) 30 w 0d FOD 98,2 mm (norma) HC 273 mm To sporo w porównaniu z pierwszym czy trzecim trymestrem – właśnie między 20 a 30 tygodniem ciąży następuje zwykle największy przyrost masy ciała. Warto pamiętać, że nadwaga, podobnie jak niedowaga w ciąży, mogą niekorzystnie wpłynąć na zdrowie dziecka, przebieg ciąży i poród. Badania w 22 tygodniu ciąży Zobacz też: Tyłozgięcie macicy a ciąża i poród naturalny. W trzecim trymestrze, czyli między 27 a 40 tygodniem, zmiany w drogach rodnych są czymś zupełnie normalnym. Jeśli więc przykładowo długość szyjki macicy w 34 tygodniu ciąży wynosi nieco poniżej 2,5 cm, nie powodów do tego, aby bić na alarm. Witam! Mam dylemacik i wiem,że mi pomożecie.Otóż czy warto robić USG 3D na przełomie 29-31 tyg?W jednym z ośrodków medycznych w moim mieście właśnie zakupiono super sprzęcior.Badanie 150zł wraz z nagraniem.Robi to jeden z najlepszych Wykonuj go regularnie, aż do rozwiązania. Warto również wprowadzić w życie więcej ruchu (oczywiście po konsultacji z lekarzem prowadzącym), który może pomóc zapobiec niektórym objawom ciąży np. żylakom, i poprawi twoje samopoczucie. Dobrze jest też rozpocząć ćwiczenia mięśni Kegla i dna miednicy. Poród w 25 tygodniu ciąży Przez 🖕 😈 🖕, 8 godzin temu w Życie uczuciowe. 366 odpowiedzi. 2610 wyświetleń. Qwerty87. Przed chwilą. Mamusie poradźcie. Coś dziwnego mi się porobiło. Zaczęłam 2 trymestr. Na Ingrid Mita i jej mąż Situa Siale długo starali się o dziecko. Przez ponad sześć lat walczyli z problemem niepłodności. Kiedy w końcu zobaczyli upragnione dwie kreski na teście ciążowym, ich szczęście nie trwało długo. Kobieta urodziła dziecko, które żyło jedynie pół godziny. Kilka lat później na świecie powitali córeczkę, jednak ta urodziła się wiele za wcześnie. Od 6 tc można się ubiegać o tzw urlop niespelnionego macierzyństwa. W przypadku tak wczesnej ciąży to 54 dni. Trzeba wysłać material z poronienia do badań genetycznych żeby ustalić Poród w 30. tygodniu ciąży oraz poród w 31. tygodniu ciąży to poród przedwczesny. Na szczęście do planowanego rozwiązania jest tak blisko, że przeżywalność wcześniaków 30 tc oraz wcześniaków 31 tc jest bardzo duża. Kiedy maluch może opuścić szpital? Podpowiadamy. 37 tydzień ciąży to czas, wktórym ewentualny poród nie stanowi już zagrożenia dla życia dziecka. Jest ono wpełni przygotowane do samodzielnego życia poza brzuchem mamy. Wtym czasie zarówno mama, jak imaluszek przygotowują się do nadchodzącego porodu. 34 tydzień ciąży - to już niedługo! fb46m. Wielki TEST kobiecej płodności! Sprawdź swoją płodność i otrzymaj spersonalizowane wskazówki Wielki Quiz o plemnikach! 80% odpowiada źle - sprawdzisz się? 🎁 Prezent - 40% rabatu na badanie nasienia ODBIERZ TERAZ lub po quizie. Postów: 120 23 KiniaKl wrote: Wiadomo w szpitalach jest inaczej z tymi kontraktami. Tu już człowiek nic nie może zrobić. A próbować chyba zawsze warto chociaż te przeżyte straty potęgują strach. I to wcale nie takie łatwe. Trzeba faktycznie dużo siły na decyzje. Czemu to takie trudne. Rok temu załatwiając wszystkie formalności z pogrzebem mówiliśmy że to nie taką imprezę mieliśmy załatwiać. Miał być chrzest a był pogrzeb. My teraz łóżeczko kupimy dopiero jak Adaś urodzi się żywy. Boimy się przed. Teraz czujemy że czas będzie się dłużył do porodu. Strach jest i chyba teraz na końcówce jeszcze większy niż wcześniej. Ja rok temu jak mąż skręcał ramkę na cmentarz dla Frania wpadłam w płacz że to powinno być łóżeczko . Był przed chwilą kurier pod drzwiami znowu stoi ramka na cmentarz , jak jestem sama w domu poranki są takie same Weronika do szkoły ,Paweł do pracy a ja coś ogarnę i łzy ....choć wiem że wszyscy o nas walczyli to mam żal do Boga :mało ci jedno moje dziecko ,które urodziłam dla ciebie ?musiałeś zabrać drugie ? Do tego ma jeszcze 2 moich dzieci których nawet nie znam płci On ma 4 ....a moje ziemskie mam jedno ....z drugiej strony powinnam Mu dziękować że mam córkę , dziękuję ale żal jest Postów: 120 23 molusia88 wrote: Doskonale Cię rozumiem, w mojej głowie też się kłębią myśli. Z jednej strony bardzo bym chciała spróbować, ale coraz bardziej się boję. Zastanawiam się czego chcę. Gdzieś z tyłu głowy mam z kolei myśli, że jak nie spróbuję to przyjdzie czas, że będę tego żałować, a wtedy będzie za późno. Chyba nic nam nie pozostaje jak kolejny raz spróbować, robiąc wszystko co w naszej mocy i liczyć, że się uda. Są przykłady dziewczyn którym się udało mieć nawet kilka dzieciaczków po tragedii. Cały czas mam takie myśli dlaczego życie rzuca nam takie kłody pod nogi, czemu nie mogłoby być łatwiej. Nie wiem Kochana czy ja się zdecyduję ....Taśmy założę rzadko się zdarza żeby zawiodła ,ale jest tyle innych rzeczy po drodze które mogą się wydarzyć że ja chyba na to nie mam siły .Tydzień temu mówiłam do męża : chcę mieć z Tobą kolejne dziecko a teraz jakby ktoś mi w mordę dał ,i otrząsam się że to nie realne ,że mogę to przypłacić życiem . Wczoraj wyczytałam o 2 przypadkach rozcięcia macicy przez taśmę w ciąży ... A ja tu mam ich ...co mam zrobić sama nie wiem . Tak wielki mam żal że to wszystko mnie spotkało,tak bardzo chciałbym mieć drugie maleństwo .Wiem że grzeszę bo jak czytam historie że nie ma ktoś dziecka i przechodzi to co ja ....to nie wiem co myśleć . Skoro pogodziłam się że nie będę miała więcej dzieci to po co Bóg do tego dopuścił ....że dał nadzieję a potem ją zabrał .Jestem dziś znowu totalnie rozwalona Postów: 1003 1161 Widzę że większość z nas ma ostatnio gorszy czas😢 ja już trzeci dzień z rzędu siedzę i nie robie nic poza tym co muszę czyli córcia do przedszkola, obiad, praca. Nie chce mi się sprzątać, prać, nawet gotować, ale to wiem ze muszę, chciaż ograniczam to do totalnego minimum... Poczucie bezsensu żalu i pustki wypełnia większość mojego myślenia. Jeśli chodzi o to gdzie w tym wszystkim wytłumaczenie, gdzie dobro, a gdzie zło to nie ogarniam. Po co? Dlaczego? Odcięłam się od wiary i Boga, bo jak tylko zaczynam sobie to tłumaczyć tym że niby boski plan itd to wzbiera we mnie taka złość, że mam ochotę wszystkim rzucać. Lepiej dla mnie jest jak nie tłumaczę sobie tego wiarą. W ogóle się nie modlę, nie widzę w tym sensu, bo jak się modliłam to i tak nic to nie dało. Wiadomość wyedytowana przez autora: 8 czerwca, 11:27 Córeczka❤ jedyny powód naszego uśmiechu [*] 24tc Synuś💔 [*] 10tc Aniołek💔 Niedoczynność tarczycy Endometrioza Postów: 69 16 Ja nigdy nie byłam jakaś wierząca, ale teraz też czuje złość jeżeli Bóg istnieje to zgotował nam piekło na ziemi, niekończący się koszmar z którego już nie da się uwolnić. Wręcz czasem w myślach go wyklinam (jeżeli istnieje), bo co to za Bóg jeżeli pozwala na takie cierpienie. Dziś od rana jestem rozgoryczona, jestem totalnie zjechana bez energii. Tylko mogłabym ryczeć cały dzień. Jakoś straciłam nadzieję, że cokolwiek mnie dobrego jeszcze czeka. Mam synka, powinnam być wdzięczna, i jestem, ale jest ciężko nie czuć tego żalu który jednak dominuje bo chciałabym mieć moje wszystkie dzieci tu ze mną. Chciałabym wierzyć, że wszystko się jakoś ułoży, że wszystko się odczaruje, ale przecież to tak nie działa. Nic się już nie odczaruje, tylko ciosy w twarz i serce. "- A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść? - spytał Krzyś, ściskając Misiową łapkę. - Co wtedy? - Nic wielkiego. - zapewnił go Puchatek. - Posiedzę tu sobie i na Ciebie poczekam. Kiedy się kogoś kocha, to ten drugi ktoś nigdy nie znika" Postów: 120 23 molusia88 wrote: Ja nigdy nie byłam jakaś wierząca, ale teraz też czuje złość jeżeli Bóg istnieje to zgotował nam piekło na ziemi, niekończący się koszmar z którego już nie da się uwolnić. Wręcz czasem w myślach go wyklinam (jeżeli istnieje), bo co to za Bóg jeżeli pozwala na takie cierpienie. Dziś od rana jestem rozgoryczona, jestem totalnie zjechana bez energii. Tylko mogłabym ryczeć cały dzień. Jakoś straciłam nadzieję, że cokolwiek mnie dobrego jeszcze czeka. Mam synka, powinnam być wdzięczna, i jestem, ale jest ciężko nie czuć tego żalu który jednak dominuje bo chciałabym mieć moje wszystkie dzieci tu ze mną. Chciałabym wierzyć, że wszystko się jakoś ułoży, że wszystko się odczaruje, ale przecież to tak nie działa. Nic się już nie odczaruje, tylko ciosy w twarz i serce. Mam tak samo cały dzień ,ale tym razem rozkleiłam się przy mężu ....Jutro czwartek 3 tygodnie ...Nie mam nadziei nie mam się czego chwycić . Mam tak jak Ty ,mam córcię a jednak to tak boli...Ja też aż tak wierząca nie jestem , oglądałam film niebo naprawdę istnieje i miałam nadzieję że kiedyś spotkamy moje dzieci ....po czy dostaje po mordzie i myślę k***** jakie niebo ? Postów: 55 8 Dziewczyny straszny dół tutaj na forum. Może to i dobrze, bo to jest miejsce gdzie nie musimy udawać i możemy pisać to co czujemy a nie to co oczekują inni. U mnie tak samo. Czuje się beznadziejnie - u mnie to była pierwsza wymarzona ciąża. Długie poszukiwanie partnera, już wtedy pamiętam obserwowałam życie innych. Koleżanki miały mężów i małe bobaski, a ja byłam singielką. Poznałam mojego męża, chodziliśmy pare lat, później ślub. Starania o dziecko, ciąża, miał być upragniony synek. I co jest teraz?? Synuś umarł pod koniec ciąży a mi wycięli macicę i nie mam nawet szans spróbować jeszcze raz. Ale świat się nie zatrzymał… w moim otoczeniu są inne ciąże i teraz mam problem aby na to patrzeć. Mój smutek dołuje innych, wiec robię dobra minę. Ciężko strasznie, ale kogo to obchodzi… mało dobrych duszyczek które zrozumieją i zapytają jak się masz. Wszyscy myślą, że się cieszę na zbliżający urlop itp taka rozmowa o pierdołach. A tak na prawdę w pompie mam ten urlop…ciężko życie poskładać do kupy. Ale wstaje dalej, chodzę do pracy, uśmiecham się i wszyscy myślą ze jest Ok. spona86 lubi tę wiadomość Mgd Ekspertka Postów: 192 75 Tutaj można wyrzucić to co się czuje na codzień, a nie mówi się. Chociaż ja ostatnio mowilam do mojego męża, że strasznie za nią tęsknię, że nie mogę się pogodzić z tym wszystkim.. A nie rozmawiamy o tym czesto, chyba żeby mocniej nie rozdrapywać ran. Mojej mamie też wspomniałam, że ostatnio mocniej czuje brak jej, mama mówiła że też zaczęła częściej o niej myśleć, że to może przez to, że Kuba się pojawił i znowu to wszystko wróciło- to co miało być z Julka, a skończyło się zanim sie zaczęło.. To wszystko jest cholernie ciężkie, a inni pewnie myślą, że jak jest jeszcze kolejne dziecko to już całkiem jest ok - zaleczone. Martyna09 A jak z tematem adopcji bądź surogacji? Julka Mikołaj 🌈💙 Jakub 🌈💙 Postów: 55 8 Mgd na razie dla mnie za wcześnie aby podjąć te tematy. Wcześniej rozważałam, dużo czytałam, miałam nadzieję. Adopcja- większość dzieci jest chora, matki rodzą pijane i dzieci maja FAS. Surogacja- bardzo kosztowna. Do wszystkiego bardzo długa droga a jednak marzyłam o ciąży i karmieniu własnego dziecka…oba wybory trudne i nie takie jak wymarzyłam. Nie wiem czy i kiedy się zdecyduję. Boje się że zostaniemy sami i na starość nikt się mną nie zaopiekuje, święta będziemy spędzać samotnie. Ostatnio wszystko czarno widzę. Wiadomość wyedytowana przez autora: 9 czerwca, 08:12 Postów: 266 110 Tak jak piszecie pochowasz dziecko , otrząśniesz się i jest git. Takie myślenie inni mają. A tak nie jest. Bo nikt nam nie zwróci naszego dziecka/dzieci. Nikt kto tego nie przeszedł nie jest w stanie pojąć jak to jest żyć ze świadomością straty/marzeń/nadzieji. Jak wygląda każdy nasz dzień. Ile musimy w niego wkładać siły. Mimo upływu czasu nieraz wszystko powraca. Ok jest kolejne dziecko ale to nie te samo przecież, to jest nasze następne. To że już ma się jakieś dziecko też nie rozwiązuje wszystkiego. Jest to część naszego życia, ale my chciałyśmy przecież więcej, czegoś innego. Brakuje mi tego życia "w bajce". Jaki człowiek był beztroski, jak żył bez stresu. Ok stres był z innych powodów, ale nie to co teraz jest. Jak naiwnie wierzył że nic się złego nie może już stać. Gdzie skoro wszystko ok, to nie ma innej opcji. Jak trzymał się myśli, że rodzą się wcześniej dzieci i przeżywają. Mają różne komplikacje a im się udaje. Tylko że wśród nich są dzieciaczki którym się nie udało. Mało się mówi o takich osobach jak my. Ale też mało osób ma dużo empatii w sobie. Bo nieraz nie trzeba przechodzić tego samego, wystarczy się troszkę wczuć. Starać się zrozumieć lub przemilczeć. Bo my nasz świat musimy poskładać na nowo. W innej rzeczywistości. Bo i my cierpimy i nasi mężowie/partnerzy. Teraz to naprawdę człowiek nie zwraca uwagi na pierdoły. One są nic nie warte i wcale życie nie jest na nich oparte. Trzeba żyć dalej, ale brakuje mi tej "beztroskiej bajki". spona86, Martyna09 lubią tę wiadomość Marysia Nasze Szczęście❤ 💔Arturek 37tc👼 Adaś 🌈 Postów: 112 33 A ja Wam wszystkim zazdroszczę. Bo przynajmniej macie to już za sobą. A ja nadal czekam aż dziecko umrze w brzuchu. Jestem już na krawędzi. Lekarze rozkładają ręce i każą czekać. Chciałabym żeby go ze mnie już zabrali i chce go pochować. Serce mi pęka........ Postów: 69 16 Dobrze, że jest takie miejsce jak to (tak naprawdę wolałabym żeby nie istniało i żeby żadna mama nie musiała tu dołączyć). Tu można napisać prosto z serce i jest się rozumianym, niestety nikt inny (tak jak piszecie) nas nie zrozumie, nie pojmie tego bólu, tego ścisku w klatce piersiowej przez który nie da się oddychać. Nasze życia się posypały w drobny mak i trzeba to jakoś poskładać, a to żmudna, ciężka i niekończąca się praca. Też każdego dnia tęsknię za tą beztroską, za banalnymi problemami, które wtedy wydawały mi się końcem świata. Teraz moje życie się totalnie przewartościowało, mało na jakich rzeczach mi zależy i mało co robię z przyjemnością i zapałem tak jak kiedyś. Tak jakby ktoś wyssał całą radość życia ze mnie, po prostu ją wziął i zabrał. Świadomość, że nic już tego nie odwróci jest okropna, przerażająca. Kolejne dziecko, obecne dziecko nic tego nie zmieni bo tamtego już nie ma, straciło szanse na życie, i nigdy już jej nie dostanie. Ludzie patrzą na nas i widzą, że jakoś żyjemy i jest ok, ale nie jest, w środku jest cierpienie i ból gorszy niż fizyczny, nie do opisania. Tak naprawdę jesteśmy bardzo dzielne i silne, ale też nie mamy wyboru, życie nas nie oszczędziło. "- A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść? - spytał Krzyś, ściskając Misiową łapkę. - Co wtedy? - Nic wielkiego. - zapewnił go Puchatek. - Posiedzę tu sobie i na Ciebie poczekam. Kiedy się kogoś kocha, to ten drugi ktoś nigdy nie znika" Postów: 69 16 wrote: A ja Wam wszystkim zazdroszczę. Bo przynajmniej macie to już za sobą. A ja nadal czekam aż dziecko umrze w brzuchu. Jestem już na krawędzi. Lekarze rozkładają ręce i każą czekać. Chciałabym żeby go ze mnie już zabrali i chce go pochować. Serce mi pęka........ Bardzo Ci współczuję, ściskam mocno w tych trudnych chwilach...trzymaj się kochana "- A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść? - spytał Krzyś, ściskając Misiową łapkę. - Co wtedy? - Nic wielkiego. - zapewnił go Puchatek. - Posiedzę tu sobie i na Ciebie poczekam. Kiedy się kogoś kocha, to ten drugi ktoś nigdy nie znika" Postów: 112 33 Chciałabym żeby mi wywołali poród i żeby maluch żył na świecie nawet kilka minut. Chciałabym żeby go ktoś szybko ochrzcił. A tak to czekanie aż umrze w brzuchu..... To jest bardziej humanitarne? I tak umiera, i tak cierpi. To dlaczego go nie wywołają na ten świat..... Mam nadzieję, że to już potrwa niedługo obrzęk ciała już ponad Postów: 112 33 Mam jedno pytanie....nurtuje mnie to trochę. Teraz jestem w 22 tyg. Co jak niedługo on umrze i go urodzę? Muszę mieć dla niego jakieś ubranko? W sumie nawet nie wiem czy są takie małe ubranka..... Postów: 1003 1161 Torcikowa Ania, aż żal serce ściska patrząc z boku na Twoja historię i cierpienie😢 nie myślałaś o tym żeby zgłosić się do hospicjum Perinatalnego? Może tam choć trochę pomogliby Wam przetrwać ten trudny czas. Co do ubranka to prawdopodobnie dostaniesz ubranko od fundacji Tęczowy Kocyk, jest to fundacja, która dba o rodziców w takich sytuacjach, żeby chociaż jedna rzecz nie stanowiła problemu. Możesz napisać do nich czy współpracują ze szpitalem, w którym będziesz rodzić, są już w większości szpitali położniczych w Polsce, ale jeśli się okaże się ze jednak nie ma ich w Twoim szpitalu to na pewno wyślą Ci ubranko, rożek, niezapominajki i motylki jeśli tylko poprosisz. Mają stronę na FB, tam dowiesz się więcej jeśli chcesz. Wiadomość wyedytowana przez autora: 9 czerwca, 11:05 Córeczka❤ jedyny powód naszego uśmiechu [*] 24tc Synuś💔 [*] 10tc Aniołek💔 Niedoczynność tarczycy Endometrioza Postów: 74 16 Torcikowa Ania, to straszne z czym przyszło Ci się zmierzyć 😢 bardzo Ci współczuję 😔 i przytulam wirtualnie💔 ja dostałam dla Malutkiej tylko czapeczkę z fundacji. Myślę, że warto mieć jakiś kocyk czy pieluszkę muslinowa/tetrowa/flanelową. Ubranka będą za duże, a w kocyk czy pieluszkę położne otulą maluszka. A myślałaś może o zgłoszeniu się do fundacji, które zajmują się przerywaniem ciąży w takich przypadkach jak Twój? Słyszałam o takich, ale nazwy nie pamiętam. 17 czerwca 2015 - (*) Kacperek 30 TC Wrzesień 2016 - Aniołek 9 tc 7 marca 2019 - Dawidek ❤️ 38 TC - mój Promyczek 16 grudnia 2021 - (*) Martynka 26 tc Postów: 120 23 Martyna09 wrote: Dziewczyny straszny dół tutaj na forum. Może to i dobrze, bo to jest miejsce gdzie nie musimy udawać i możemy pisać to co czujemy a nie to co oczekują inni. U mnie tak samo. Czuje się beznadziejnie - u mnie to była pierwsza wymarzona ciąża. Długie poszukiwanie partnera, już wtedy pamiętam obserwowałam życie innych. Koleżanki miały mężów i małe bobaski, a ja byłam singielką. Poznałam mojego męża, chodziliśmy pare lat, później ślub. Starania o dziecko, ciąża, miał być upragniony synek. I co jest teraz?? Synuś umarł pod koniec ciąży a mi wycięli macicę i nie mam nawet szans spróbować jeszcze raz. Ale świat się nie zatrzymał… w moim otoczeniu są inne ciąże i teraz mam problem aby na to patrzeć. Mój smutek dołuje innych, wiec robię dobra minę. Ciężko strasznie, ale kogo to obchodzi… mało dobrych duszyczek które zrozumieją i zapytają jak się masz. Wszyscy myślą, że się cieszę na zbliżający urlop itp taka rozmowa o pierdołach. A tak na prawdę w pompie mam ten urlop…ciężko życie poskładać do kupy. Ale wstaje dalej, chodzę do pracy, uśmiecham się i wszyscy myślą ze jest Ok. Nie wiem kochana co mam Ci powiedzieć ,nie mam słów nawet żeby wyrazić to co czuje .Łzy napłynęły mi do oczu ...Nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego co czujesz 🖤 Nie mogę nic zrobić ...nie mam słów nawet żeby Cię pocieszyć bo ich porostu nie ma . Przytulam Cię do siebie tylko tyle mogę ...nie mam słów Martyna09 lubi tę wiadomość Postów: 120 23 wrote: A ja Wam wszystkim zazdroszczę. Bo przynajmniej macie to już za sobą. A ja nadal czekam aż dziecko umrze w brzuchu. Jestem już na krawędzi. Lekarze rozkładają ręce i każą czekać. Chciałabym żeby go ze mnie już zabrali i chce go pochować. Serce mi pęka........ Przytulam Cię z całego serca ... Postów: 120 23 wrote: Mam jedno pytanie....nurtuje mnie to trochę. Teraz jestem w 22 tyg. Co jak niedługo on umrze i go urodzę? Muszę mieć dla niego jakieś ubranko? W sumie nawet nie wiem czy są takie małe ubranka..... Nie Kochana ,nie musisz mieć ubranka ...ja rodziłam w 23 TC ,3 tyg temu . Dostał takie piękne ubranko robione na szydełku ...Poproś położną może ochrzci ...mi ochrzciła Frania ,choć był martwy ...ale o tym dowiedziałam się po 2 miesiące czytając papiery ze szpitala ...Bądź dzielna ,myśl o swojej sile .Ja rodząc Wojtusia wiedziałam że to jedyne co mi zostało do zrobienia ...urodzić go ,choć miałam nadzieję że będzie żył....sercem z Tobą Postów: 120 23 Dziewczyny macie rację że dobrze że jest ,,nasze miejsce,, pisząc i czytając Nasze historie tu mogę się wypłakać ,otrzeć łzy i być normalna jak Wercia i Paweł wrócą do domu . Choć wczoraj mi się nie udało i płakałam w kuchni ...dobrze że mój mąż też mnie rozumie .Dziękuję Wam że tu jesteście ,że nie czuję się sama w tym wszystkim . Nie myślałam że jeszcze tu wrócę , choć każdego dnia od śmierci Frania rok temu myślę o tym że może teraz która mama traci swoje dziecko , i zawsze jestem myślami z tymi mamami ... Zainteresują Cię również: Foliany - niezbędny składnik dla kobiet starających się o dziecko i kobiet w ciąży Niewątpliwie kwas foliowy jest jednym z najważniejszych składników dla przyszłej Mamy. Dlaczego suplementacja kwasem foliowym, a właściwie jego aktywnymi formami (folianami) jest tak istotna? Jaką rolę odgrywa kwas foliowy? CZYTAJ WIĘCEJ Endometrioza – zagadkowa choroba powodująca niepłodność Jeżeli dokuczają Ci silne bóle brzucha przed oraz w trakcie miesiączki, odczuwasz ból przy współżyciu, nie możesz zajść w ciążę - objawy te mogą wskazywać na endometriozę, tajemniczą chorobę, która może powodować niepłodność. Ale nie mając powyższych objawów, mając regularne, niebolesne miesiączki może okazać się, że ta sama choroba powoduje u ciebie problemy z płodnością. Dlaczego? CZYTAJ WIĘCEJ 5 rzeczy, które wesprą Twoje starania o dziecko! Rozpoczynacie starania o dziecko. Wykonujesz kolejne testy ciążowe i… nic. Zastanawiasz się, dlaczego to tyle trwa, skoro „wszyscy” wokół informują o tym, że spodziewają się dziecka. Tak naprawdę wiele starań kończy się sukcesem dopiero po pewnym czasie, a niepłodność dotyczy już blisko 15-20% par. Sprawdź, co możesz zrobić, aby zwiększyć swoje szanse na szczęśliwe poczęcie. CZYTAJ WIĘCEJ Treści zawarte w serwisie OvuFriend mają charakter informacyjno - edukacyjny, nie stanowią porady lekarskiej, nie są diagnozą lekarską i nie mogą zastępować zasięgania konsultacji medycznych oraz poddawania się badaniom bądź terapii, stosownie do stanu zdrowia i potrzeb kobiety. Korzystając z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. W każdej chwili możesz swobodnie zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich zapisywaniu. Dowiedz się więcej. PRZEJDŹ DO STRONY Dzień dobry... Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało. Ania Ślusarczyk (aniaslu) Zaloguj Zarejestruj Dzisiaj Dzień Ojca i z tej okazji zapraszam cię do wysłuchania rozmowy, której bohaterem jest Patrick Ney. Psycholog, doradca rodzicielski, tata dwóch córeczek, urodzony w Anglii, co w tej historii ma również znaczenie ;) Posłuchaj rozmowy Natomiast o 17:00 zapraszam Cię na live z Agnieszką Hyży - porozmawiamy o rodzicielstwie, macierzyństwie i oczywiście o ojcostwie. O tym co robić z "dobrymi radami". Dołącz reklama Starter tematu jedynka Rozpoczęty 19 Sierpień 2010 #21 Moi chłopcy 37 tyg, przez cc (planowane o ułożeni miednicowo i poprzecznie byli) Konradek - 2810 i 49cm (teraz Michałek - 2500 i 50cm (teraz około 15kg) Obydwaj dostali po 10 punktów i od urodzenia mają wilcze apetyty... Jacy oni byli maleńcy a teraz - ciężko ich podnieść... reklama #22 moje gwiazdy PORÓD SILAMI NATURY 35tyg i 5 dni. LENA (starsza) 1950 i 45 cm OLIWIA (młodsza) 2700 i 50 cm nie bylo syndromu podkradania, ciaza dwuowodniowa dwukosmówkowa. po prostu Lena byla scisnieta przez swoja siostre i mnie sobie przybierala na wadze Lona Zaangażowana w BB #23 36 tydzien skonczony-cc Oskar 2650 50cm Wiktor 2800 53cm #24 Moje perełki urodzone w 30 tyg i 5tym dniu, przez cc z powodu zatrucia ciążowego i stanu rzucawkowego Zosia 1550g Nadia 1220g #25 Moje chłopaki urodzili się w 38 tyg. cc Kamilek - 3050 Michałek - 2250 Teraz Kamilek 6500 a Michałek 6850. Paulinka #26 Poród w 35 tyg przez cc z powodu zbyt dużego ucisku macicy na nogi (spuchnięte jak balony) Kacperek 46 cm 2190 g 10 pkt Tomuś 46 cm 2300 g 10 pkt a teraz mam małe grubaski Kacperek 7655 g i Tomuś 7600 #27 Znajoma urodziła bliźniaki w terminie. Jeden ważył 3600g, a drugi 3800g. #28 Znajoma urodziła bliźniaki w terminie. Jeden ważył 3600g, a drugi 3800g. ooo to duze dzieciaczki wrecz kolosy A moje kurczaczki urodzily sie w 38 tygodniu przez cc Piortus wazyl 3140 g , 57 cm a Iza 2800g , 53 cm #29 CC w 37 tyg 4d ułożenie główkowe i poprzeczne, Zuzia 3300g 10 pkt 54cm Milenka 3200 9pkt (1 zabrany za skore) 51cm reklama #30 u mnie CC w 38 tyg ulozone synus posladkowo corcia glowkowo Wiktoria 2480 9pkt ( 1minus zabarwienie skory) 46cm Oliwier 2280 8pkt (1minus za zabarwienie skory i 1 minus za odruch miesni) 48cm Naj­waż­niej­szym po­mia­rem w USG III try­me­stru jest po­miar prze­wi­dy­wa­nej masy pło­du. Naj­bar­dziej nie­bez­piecz­ną dia­gno­zą jest hi­po­tro­fia pło­du. Na wstę­pie przy­znam się Wam, że jest to praw­do­po­dob­nie moje ulu­bio­ne ba­da­nie USG – może to nie jest tak do koń­ca „po­praw­nie” tak mó­wić – bo prze­cież nie po­win­nam jed­ne­go ba­da­nia lu­bić bar­dziej niż dru­gie­go… ale szcze­rze, my­śla­łam o tym i nie wi­dzę w grun­cie rze­czy w tym stwier­dze­niu nic złe­go. Z resz­tą wiem, że wie­le mo­ich ko­le­ża­nek i ko­le­gów z pra­cy ma tak samo. Nie zna­czy to prze­cież, że inne ba­da­nia wy­ko­nu­je się mniej su­mien­nie lub mniej do­kład­nie – ale tak samo jak tria­tlo­ni­sta może pre­fe­ro­wać bieg nad pły­wa­niem tak i jest z ba­da­niem USG – ale zro­bi­łam dy­gre­sję… co? Dla­cze­go to ba­da­nie tak bar­dzo lu­bię, oto jest py­ta­nie. Jest kil­ku po­wo­dów: Jest to ba­da­nie, któ­rym moż­na spra­wić ogrom­ną przy­jem­ność ro­dzi­com – za­zwy­czaj to wła­śnie pod­czas tego ba­da­nia ro­bi­my naj­ład­niej­sze pa­miąt­ko­we zdję­cia (niby nic waż­ne­go, ale uwierz­cie mi, że uśmiech i szczę­ście mo­ich pa­cjen­te­czek jest dla mnie bar­dzo waż­ny).Jest to nie­zwy­kle waż­ne ba­da­nie – któ­re może wy­kryć wie­le pro­ble­mów cią­żo­wych – któ­re re­al­nie mo­że­my le­czyć lub wdro­żyć po­stę­po­wa­nie, któ­re po­pra­wi ro­ko­wa­nie dla dziec­ to ba­da­nie za­zwy­czaj dość pro­ste – 90% dzie­ci leży w po­dob­nej po­zy­cji a ru­chy gło­wi­cą USG są przy ta­kiej po­zy­cji ni­czym au­to­ma­tyzm – przy sprzy­ja­ją­cych wa­run­kach (ty­po­wa po­zy­cja pło­du, od­po­wied­nia ilość pły­nu owo­dnio­we­go i masa cia­ła pa­cjent­ki w nor­mie) ba­da­nie to jest dla mnie wręcz uwa­ga re­lak­su­ją­ce. Ten trze­ci pod­punkt jest może dość „dziw­ny” – ale pa­mię­tam dość do­kład­nie roz­mo­wę z jed­nym z mo­ich ko­le­gów z pra­cy. Pew­ne­go dnia, miał 7-go­dzin­ną, bar­dzo po­waż­ną ope­ra­cję – pier­wot­nie ona mia­ła trwać 2 go­dzi­ny, ale były kom­pli­ka­cje. 7 go­dzin bez pi­cia, je­dze­nia, 7 go­dzin sta­nia – no nic pro­ste­go. Ope­ra­cja za­koń­czy­ła się do­brze – ale ten „bied­ny” ko­le­ga po­po­łu­dniu miał jak zwy­kle pa­cjent­ki w przy­chod­ni za­pi­sa­ne na ba­da­nia USG. Ko­lej­ne­go dnia py­tam go: – „Jak Ty da­łeś radę jesz­cze ro­bić te ba­da­nia po tak cięż­kiej ope­ra­cji?” – „Ni­co­la wy­obraź so­bie, że mia­łem wczo­raj same III try­me­stry, fart nie z tej pla­ne­ty. – od­po­wie­dział”. Prze­cięt­ny czło­wiek nie wie, że ba­da­nie to dla wie­lu le­ka­rzy rze­czy­wi­ście przy­jem­ność – ja zro­zu­mia­łam jego sło­wa od razu bo mam po­dob­nie. Te­raz pew­nie część z Was so­bie my­śli – sko­ro oni tak lu­bią to ba­da­nie to pew­nie jest pro­ste i może je wy­ko­nać każ­dy gi­ne­ko­log. W pew­nym sen­sie tak jest… ale nie do koń­ca. Kto może wy­ko­ny­wać USG III try­me­stru? Tech­nicz­nie rzecz bio­rąc ba­da­nie USG III try­me­stru – czy­li to któ­re jest za­le­ca­ne we­dług więk­szo­ści to­wa­rzystw na­uko­wych oraz na­sze­go ro­dzi­me­go NFZ-tu po­mię­dzy 28. – 32. ty­go­dniem cią­ży – może wy­ko­nać każ­dy le­karz – któ­ry po­tra­fi wy­ko­ny­wać USG. To nie jest ta­kie oczy­wi­ste – i nie każ­dy gi­ne­ko­log jest spe­cja­li­stą od USG – kil­ka razy Wam o tym pi­sa­łam. Jed­nak, rze­czy­wi­ście do ba­da­nia USG III try­me­stru – nie trze­ba mieć spe­cjal­nych cer­ty­fi­ka­tów jak do ba­da­nia w I try­me­strze z oce­ną ry­zy­ka (cer­ty­fi­kat Fe­tal Me­di­ci­ne Fo­un­da­tion lub cer­ty­fi­kat PTGiP) Jed­nak, by ba­da­nie to wy­ko­nać zgod­nie „ze sztu­ką” oraz obec­ną wie­dzą me­dycz­ną, trze­ba mieć od­po­wied­nie umie­jęt­no­ści oraz sprzęt. A przez sprzęt nie mam na­wet na my­śli sa­me­go apa­ra­tu USG – aku­rat do USG III try­me­stru, gdy dziec­ko jest już dość duże i waży oko­ło pół­to­ra ki­lo­gra­ma, więk­szość star­szych apa­ra­tów USG bę­dzie od­po­wied­nie. Opis USG III try­me­stru Nie­ste­ty wciąż więk­szość ko­biet w Pol­sce (nie będę się wy­po­wia­dać o in­nych kra­jach, bo nie wiem) – ma ba­da­nia USG z II i III try­me­stru opi­sy­wa­ne na za­sa­dzie: ob­wód gło­wy (HC) – 31 tyg. 3 dni,ob­wód brzu­cha (AC) – 32 tyg. 5 dni,dłu­gość ko­ści udo­wej (FL) – 30 tyg. 1 dzień,prze­wi­dy­wa­na masa pło­du (EFW) – 31 tyg. 4 dni. Ta­kie opi­sy­wa­nie jest nie­za­le­ca­ne od wie­lu lat i szcze­rze nic nam le­ka­rzom nie mówi. Ja mimo, że uwa­żam się za oso­bę dość obe­zna­ną w me­dy­cy­nie pre­na­tal­nej – nie po­tra­fię wam na pod­sta­wie tych wy­ni­ków po­wie­dzieć, czy dziec­ko jest za duże, za małe czy może w ogó­le ma ja­kąś asy­me­trycz­ną dys­pro­por­cje wzra­sta­nia. Je­że­li przy­cho­dzi do mnie do przy­chod­ni lub (czę­ściej) na izbę przy­jęć szpi­ta­la pa­cjent­ka, z ta­kim wy­ni­kiem – to pierw­sze co ro­bię to wy­ko­nu­je po­now­nie USG i opi­su­je wy­nik na siat­kach PER­CEN­TY­LO­WYCH. Tyl­ko in­ter­pre­ta­cja po­mia­rów na siat­kach per­cen­ty­lo­wych może nam dać rze­czy­wi­sty ob­raz czy dzie­ciąt­ko do­brze ro­śnie. A wła­śnie ta oce­na wzra­sta­nia pło­du jest w tym ba­da­nie USG III try­me­stru – NAJ­WAŻ­NIEJ­SZA! Do­dat­ko­wy pro­blem z ta­kim „ty­go­dnio­wym” opi­sy­wa­niem wy­ni­ku jest taki – że pro­wa­dzi do bar­dzo du­żych obaw u ro­dzi­ców… – „To­mek, z na­szym syn­kiem jest coś nie tak – on ma nogę o dwa ty­go­dnie za krót­ką wzglę­dem brzusz­ka – strasz­nie się mar­twię, czy­ta­łam, że krót­kie nogi to ob­jaw ze­spo­łu Do­wna”. – za­da­ją py­ta­nia. Za­kła­dam się, że po­ło­wa z Was, któ­ra do­sta­ła wy­nik „w ty­go­dniach” za­czę­ła pa­ni­ko­wać i się mar­twić, dla­cze­go Wa­sze dziec­ko nie jest „sy­me­trycz­ne” tyl­ko każ­dy po­miar ma inny wiek. No wła­śnie! A te po­mia­ry nie mają in­ne­go wie­ku! Prze­cież to jest oczy­wi­ste, że nóż­ka dziec­ka ma taki sam wiek cią­żo­wy jak głów­ka dziec­ka… czyż nie? Je­dy­nie co to mo­że­my po­wie­dzieć – głów­ka ro­śnie na 50 per­cen­ty­lu – ide­al­nie dla wie­ku cią­żo­we­go, nóż­ka jest na 25 per­cen­ty­lu dla wie­ku cią­żo­we­go i jest to (ab­so­lut­nie) w gra­ni­cach nor­my. Je­że­li do­sta­li­by­ście wy­nik na siat­kach cen­ty­lo­wych – to ani Wasz le­karz, ani Wy nie mie­li­by­ście za­mę­tu w gło­wie. In­ter­pre­ta­cja jest pro­sta – po­mia­ry – po­win­ny znaj­do­wać się po­mię­dzy 10 a 90 per­cen­ty­lem dla po­da­ne­go wie­ku cią­żo­we­go. In­ter­pre­ta­cje w per­cen­ty­lach (au­to­ma­tycz­nie) wy­ko­nu­ją tyl­ko dwa (dość dro­gie) opro­gra­mo­wa­nia – kosz­tu­ją po parę ty­się­cy euro i dla­te­go nie każ­dy ga­bi­net może so­bie na nie po­zwo­lić. Jest to dla mnie zro­zu­mia­łe. Są jed­nak na to dwa roz­wią­za­nia: Je­że­li le­karz gi­ne­ko­log nie po­sia­da ta­kie­go opro­gra­mo­wa­nia ale po­sia­da umie­jęt­no­ści oraz apa­rat USG to może wy­ko­nać prze­li­cze­nia na per­cen­ty­le za po­mo­cą kil­ku stron in­ter­ne­to­wych. Są spe­cjal­ne kal­ku­la­to­ry do ob­li­cze­nia per­cen­ty­li na przy­kład na stro­nie lub FMF BAR­CE­LO­NA – ta­kie prze­li­cze­nie zaj­mu­je do 10 mi­nut. Al­ter­na­ty­wą jest – skie­ro­wa­nie pa­cjent­ki do in­ne­go le­ka­rza, któ­ry spe­cja­li­za­cje się w USG i po­sia­da w ga­bi­ne­cie od­po­wied­nie opro­gra­mo­wa­nie. Więc je­że­li le­karz kie­ru­je Was na „głów­ne” USG do ko­goś in­ne­go – to szcze­rze su­per! To zna­czy, że ma­cie le­ka­rza, któ­ry o Was dba i chce aby­ście mie­li zro­bio­ne ba­da­nie na wy­so­kim po­zio­mie. (Pi­szę to dla­te­go, że cza­sa­mi do­sta­je wia­do­mo­ści typu „Mój le­karz jest dziw­ny, nie robi mi USG tyl­ko wy­sy­ła do swo­je­go ko­le­gi” – dla mnie to świad­czy o tym, że ma­cie le­ka­rza, któ­ry chce dla was do­brze. Nie zna­czy to jed­nak oczy­wi­ście, że nie ma le­ka­rzy, któ­rzy kom­plek­so­wo pro­wa­dzą cią­żę łącz­nie z USG, je­że­li po­sia­da­ją od­po­wied­nie umie­jęt­no­ści oraz sprzęt to bar­dzo do­brze). Do cze­go słu­ży USG III try­me­stru? Naj­waż­niej­szym po­mia­rem w tym ba­da­niu jest nie­wąt­pli­wie po­miar prze­wi­dy­wa­nej masy pło­du (EFW) (jest to masa na mo­ment ba­da­nia a nie prze­wi­dy­wa­na masa przy po­ro­dzie). Ten po­miar po­wi­nien znaj­do­wać się po­mię­dzy 10 a 90 per­cen­ty­lem. Je­że­li jest mniej­szy niż 10 per­cen­tyl to świad­czy to o tym, że dzie­ciąt­ko jest mniej­sze niż ocze­ki­wa­ne. Ma­kro­so­mia Je­że­li, jest więk­sze niż 90 per­cen­tyl to świad­czy to o tak zwa­nej ma­kro­so­mii – może to być pierw­szy ob­jaw cu­krzy­cy cią­żo­wej, ale może być to też po pro­stu „taka uro­da” dziec­ka – nie mniej jed­nak przy du­żej ma­kro­so­mii trze­ba do­sto­so­wać czas po­ro­du (roz­wa­żyć ewen­tu­al­ną in­duk­cję po­ro­du przed ter­mi­nem) a przy bar­dzo du­żej ma­kro­so­mii po­wy­żej 4,5 kg roz­wa­żyć ce­sar­skie cię­cie za­miast po­ro­du si­ła­mi na­tu­ry. De­cy­zji na te­mat dro­gi po­ro­du oraz „wie­dzy” jak duże bę­dzie dziec­ko przy po­ro­dzie – oczy­wi­ście nie mamy od razu z tego ba­da­nia w ty­go­dniu – ale to ba­da­nie nam mówi: ta pa­cjent­ka ma dziec­ko, któ­re wzra­sta w nor­mie – nie wy­ma­ga ko­lej­nych USG,u tej pa­cjent­ki mamy ma­kro­so­mię, mu­si­my ją zo­ba­czyć po­now­nie za mie­siąc i po­now­nie oce­nić wzra­sta­nie, a na­stęp­nie za­pla­no­wać ko­lej­ne ba­da­nia oraz po­stę­po­wa­nie oko­ło­po­ro­do­we. Hi­po­tro­fia Naj­bar­dziej nie­bez­piecz­ną dia­gno­zą w USG III try­me­stru – jed­nak nie jest ma­kro­so­mia – dużo bar­dziej nas mar­twi hi­po­tro­fia pło­du – czy­li jak dzie­ciąt­ko jest po­ni­żej 10 per­cen­ty­la (mó­wiąc wprost jest mniej­sze niż ocze­ki­wa­ne); taka sy­tu­acja może (ale nie musi) świad­czyć o nie­wy­dol­no­ści ło­ży­ska. Nie­wy­dol­ność ło­ży­ska Jest bar­dzo trud­na do pew­ne­go zdia­gno­zo­wa­nia i do sa­me­go po­ro­du nie mamy czę­sto pew­no­ści czy wzra­sta­nie było mniej­sze niż ocze­ki­wa­ne bo „to dziec­ko tak ma” czy dla­te­go, że to dziec­ko mia­ło nie­wy­dol­ne ło­ży­sko. Nie­ste­ty, mu­si­my każ­dą pa­cjent­kę z hi­po­tro­fią trak­to­wać jak pa­cjent­kę, któ­ra po­ten­cjal­nie ma nie­wy­dol­ne ło­ży­sko i po­win­na być pod dużo więk­szym me­dycz­nym nad­zo­rem. Dla­cze­go? Dla­te­go, że nie­wy­dol­ność ło­ży­ska może pro­wa­dzić do bar­dzo po­waż­nych po­wi­kłań w tym do kil­ku naj­po­waż­niej­szych w ca­łym po­łoż­nic­twie, czy­li do: sta­nu prze­drzu­caw­ko­we­go i rzu­caw­ki (bez­po­śred­nie­go za­gro­że­nia ży­cia mat­ki),ob­umar­cia we­wnątrz­ma­cicz­ne­go pło­du,przed­wcze­sne­go od­dzie­le­nia się ło­ży­ska. Waż­ne in­for­ma­cje Cza­sa­mi pew­nie sły­szy­cie: to ba­da­nie USG w III try­me­strze, nie jest ta­kie waż­ne. Moja ku­zyn­ka w UK (lub w Skan­dy­na­wii) wca­le go nie mia­ła, a prze­cież me­dy­cy­na jest tam na tak wy­so­kim po­zio­mie. Nie chce wcho­dzić w duże dy­gre­sje – i po­li­tycz­ne „roz­k­min­ki” – ale to ba­da­nie jest nie­zwy­kle waż­ne, bo tyl­ko tym ba­da­niem USG mo­że­my za­uwa­żyć (i ura­to­wać!) mat­ki i dzie­ci, a tak po­waż­nym po­wi­kła­niem ja­kim jest nie­wy­dol­ne ło­ży­sko. Po­miar brzu­cha ta­siem­ką kra­wiec­ką – jak to się wy­ko­nu­je w UK czy w Nor­we­gii – ma tyl­ko jed­ną za­le­tę na tym USG – jest tań­szy, ale na pew­no nie jest rów­nie do­kład­ny! (Wię­cej na ten te­mat jest też w ar­ty­ku­le – me­to­dy oce­ny wzra­sta­nia pło­du). Jak wie­le z Was wie pra­co­wa­łam w Lon­dy­nie przez dwa lata pod kie­row­nic­twem prof. Ni­co­la­ide­sa, naj­więk­sze­go au­to­ry­te­tu me­dy­cy­ny pre­na­tal­nej na świe­cie – i wie­cie co… mimo, że NHS nie pła­cił za ba­da­nie USG III try­me­stru – to pro­fe­sor kosz­ta­mi wła­snej fun­da­cji wszyst­kim pa­cjent­kom, któ­re były pod na­szą opie­ką fun­do­wał to ba­da­nie – bo po­wie­dział, że to, iż ta­kie ba­da­nie nie jest stan­dar­dem w cy­wi­li­zo­wa­nym kra­ju jest skan­da­lem i w jego jed­nost­kach tak nie bę­dzie. Pod­su­mo­wu­jąc, w żoł­nier­skich sło­wach: Ba­da­my po­ło­że­nie pło­du – po­nad 90% dzie­ci na eta­pie 28-32 ty­go­dnia bę­dzie już ob­ró­co­ne głów­ko­wo do ka­na­łu rod­ne­go. Je­że­li dzie­ciąt­ko jest w tym ba­da­niu uło­żo­ne mied­ni­co­wo lub po­przecz­nie to trze­ba po­no­wić ba­da­nie po 34 ty­go­ ilość pły­nu owo­dnio­we­go – nor­my pły­nu owo­dnio­we­go są róż­ne dla każ­de­go ty­go­dnia. Prze­czy­taj wię­cej o pły­nie owo­dnio­wym).Ba­da­my po­ło­że­nie ło­ży­ska czy nie przo­du­je nad ka­na­łem rod­ ba­da­my ana­to­mię dziec­ka – część wad np. wady koń­czyn albo wady prze­wo­du po­kar­mo­we­go mogą po­ja­wić się do­pie­ro w III try­me­strze. Kie­dy naj­le­piej wy­ko­nać USG III try­me­stru? Czy ma to zna­cze­nie czy zro­bi­my je w 28. czy 32. ty­go­dniu? Za­sad­ni­czo jest to bez zna­cze­nia – każ­dy ter­min w tym okre­sie bę­dzie do­bry. Z prak­tycz­ne­go punk­tu wi­dze­nia – bli­żej 28. ty­go­dnia za­zwy­czaj są nie­co wy­raź­niej­sze zdję­cia, bo dziec­ko ma „wię­cej miej­sca” ale za to bli­żej 32. ty­go­dnia je­ste­śmy w sta­nie wy­ła­pać po­wi­kła­nia (np. ozna­ki nie­wy­dol­no­ści ło­ży­ska), któ­re w 28. ty­go­dniu u czę­ści ko­biet mogą być jesz­cze nie­wi­docz­ne. Dla­te­go, je­że­li mu­sia­ła­bym wy­brać je­den ter­min to po­le­ci­ła­bym 30. ty­dzień, aby obie kwe­stie wy­wa­żyć.